03.05.2012

Internetowy flirt

Zamieszczone przez admin w kategorii plotki o miłości

Miłość taka, jak w znanych romansach. Kto o tym nie marzy? Patrzenie sobie w oczy, trzymanie się za ręce, drżenie przy każdym przypadkowym dotyku. Czy to wszystko przeminęło całkiem i zamieniło się w loginy, hasła, emotikony i internetowy flirt? Jakie czasy, taka miłość. A czasy platikowe, sztuczne, szybkie i przelotne. Dziś, zwłaszcza w dużych miastach liczy się bardziej mieć niż być. Więcej jest szczęśliwych singli niż szczęśliwych par. Często ludzie z własnego wyboru decydują się na bycie samemu. Nie chcą brać za nikogo odpowiedzialności, interesuje ich tylko ich własna kariera, dobrobyt i spełnienie. Co więcej, patrząc na niezadowolone, zdradzające się, rozwodzące pary dochodzą do wniosku że dziś łatwiej i bezpieczniej jest żyć bez zobowiązań.

Paradoksalnie im więcej osób decyduje się na życie samemu, tym więcej narzeka na trudności w znalezieniu partnera. Dla ich wygody, powstają przeróżne portale randkowe lub portalne randkowe. Wiele z nich działa na zasadzie doboru komputerowego partnerów. Należy podać cechy jakimi powinien odznaczać się poszukiwany parner oraz wartości ważne dla nas a komputer za pomocą specjalnego programu, wyseklekcjonuje dla nas odpowiednich chętnych. Los naszego uczuciowego życia wkładamy w ręce a raczej obwody maszyny. Miłość stała się towarem, na który stać tych którzy mają wykupione w portalu dodatkowe opcje. Oczywiście jest wiele osób, które własnie dzięki temu znalazły miłość swojego życia. Wydaje się, że każda medota przynosząca pożądany skutek jest dobra. Zwałszcza ta, która motywuje nas do wyjścia z domu, pójścia na randkę i spotkania się w realnym życiu z tym, kto może stworzony jest, aby dać nam szczęście.


26.04.2012

Bariery szklanego sufitu

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Powszechnie uważa się, że kobiety są ograniczane, szykanowane i wykorzystywane na swoich stanowiskach pracy. Ogranicza się nam możliwość awansu, przeznacza pośrednie miejsca w firmowej hierarchii, gorzej płaci niż mężczyznom na tych samych stanowiskach.

Ale czy szklany sufit to tylko efekt czynników zewnętrznych? A może przyczyna tkwi w naszej kobiecej, delikatnej naturze? A może w stereotypach, którymi jesteśmy karmione i które tak trudno nam przełamać?

W wielu przypadkach to państwo i prawo budują bariery, tworząc system ochrony kobiet. Te bariery to wcześniejszy wiek emerytalny, zakaz podejmowania prac niebezpiecznych, zakaz pracy w warunkach zagrażających życiu i zdrowiu, do niedawna także system urlopów macierzyńskich.
Niemniej, poza barierą prawną, istnieje wiele barier społecznych czy kryjacych się w psychice kobiet.

Bariera społeczna

Ze stereotypami wiąże się bariera, którą kobietom przypisała sama natura. To rola matki. I choć macierzyństwo jest wewnętrzną potrzebą zdecydowanej większości kobiet, trudno ukryć, że odkłada na plan dalszy karierę zawodową.
Przebojowe, zdecydowane zachowania, zaspokajanie własnych ambicji, podążanie zgodnie z kierunkiem własnych celów i konsekwentna realizacja planów według powszechnej opinii, nie przystoi kobietom.
Kobiety zdecydowane i „męskie” w działaniu nie są akceptowane społecznie. Jakże często kobieta, która przejawia inicjatywę i podąża za swoimi marzeniami, spotyka się z wykluczeniem społecznym. Co ciekawe, ten brak akceptacji wykazują głównie inne kobiety. Wystarczy przywołać lawinę oburzonych internautek na wieść o wyprawie Pani Martyny Wojciechowskiej na Antarktydę zaledwie kilka miesięcy po urodzeniu córki. A Pani Martyna, choć kobieta odważna i mądra, pod wpływem presji społecznej tłumaczyła swoją decyzję na łamach mediów.

Bariera płci

Mężczyźni, choć ich główną potrzebą jest wola walki, rywalizacji i zwycięstwa, mają bardzo użyteczną cechę niezbędną na polu zawodowym.To silna solidarność, którą przejawiają w grupie zawsze wtedy, gdy potrzebne jest wsparcie i pomoc, zwłaszcza w sytuacjach krytycznych.
Kobiety, nie dość, że pozbawione tej cechy, nie tylko nie wspierają się wzajemnie na polu zawodowym, ale często demonstrują zawiść i brak solidarności wobec innych kobiet.

Bariera wewnętrznego postrzegania

Bardziej powszechne i destrukcyjne, niż zdajemy sobie z tego sprawę, są bariery wewnętrzne kobiet: brak wiary w siebie, niska asertywność, niska samoocena, potrzeba akceptacji, lęk przed kierowaniem ludźmi, lęk przed odpowiedzialnością, lęk przed sukcesem i jego konsekwencjami, skromność czy syndrom Kopciuszka.

Bariera mentalna

Mężczyźni lansują stereotyp kobiety jako istoty zbytnio ulegającej emocjom, nieprzewidywalnej, obawiającej się przejawiania inicjatywy. Zdaniem mężczyzn, kobiety biorą wszystko do siebie, bronią się, używając nieracjonalnych argumentów, są niezdecydowane i obawiają się o podejmowania odważnych decyzji.

Kobiety natomiast brak wiary w siebie określają jako „typowo kobiecy” a więc niejako przypisany do osobowości. Pomimo wysokich kwalifikacji i doświadczenia nie dowierzają własnym kompetencjom. Nie mają zaufania do swoich możliwości i w imię racji zespołu gotowe są do poświęceń.

Bariera podwójnych standardów

Kolejną barierą na drodze do kariery kobiet jest istnienie podwójnych standardów. Dotyczy ona oceny pracy kobiet i mężczyzn. Kobiety muszą udowadniać swoją wartość i nieustannie ją potwierdzać. W drodze na szczyt muszą wykazać się wyższymi kompetencjami. Mężczyźni natomiast mają więcej punktów tylko dlatego, że są mężczyznami. Nie muszą niczego udowadniać; uznaje się, że są lepsi a ich ewentualne błędy są traktowane z większą wyrozumiałością.

Bariera Autopromocji

W jednej z audycji radiowych słuchałam wywiad z trzema kobietami-naukowcami, które otrzymały nagrody za największą liczbę ważnych wynalazków. Wypowiedź jednej z nich to typowy syndrom wychowania w skromności.
- Właściwie niczego takiego nie dokonałam. – opowiadała pani docent nauk ścisłych, wynalazczyni, laureatka konkursu. – To przecież moja praca, poza tym pracowałam w zespole, to głównie zasługa zespołu, nie moja.

Przy swoich znakomitych zdolnościach do autopromocji mężczyzna nigdy nie pozwoliłby sobie na taką stratę okazji do opowiedzenia światu o swoich niesamowitych, jedynych w swoim rodzaju i przełomowych dokonaniach!
Czy przy typowej dla kobiet skłonności do umniejszania efektów swojej pracy można się dziwić, że często mężczyźni przejmują efekty pracy kobiet i prezentują je jako własne.
I czy po poznaniu Barier Szklanego Sufitu także uważacie, że mamy kolejny materiał do przemyśleń?

Artykuł pochodzi z www.grajWysoko.pl – serwisu dla kobiet, które chcą sięgać po więcej


15.03.2012

Grzechy pierwszej randki

Zamieszczone przez admin w kategorii plotki o miłości

Dla wielu osób randki są dość stresującym doświadczeniem – w pewnym sensie idzie się przecież na „rozmowę kwalifikacyjną” do związku, a jeśli jeszcze druga osoba wyda się naprawdę atrakcyjna, to presja potrafi wzrosnąć. Do tego brak jeszcze jasnych zasad, przez co wydaje się, że łatwo popełnić jakiś błąd.

Nie musi tak jednak być. W tym artykule dowiesz się jak pozbyć się tej presji i czego nie robić na pierwszej.  Bardzo celowo unikałem tu poruszania „oczywistych oczywistości” – zadbaj o higienę (prysznic, dezodorant, umyte zęby, itp.) przed spotkaniem, dbaj o dobre maniery przy stole, jeśli coś jecie, itp. Być może jest to błąd (niestety, badania pokazują, że zdumiewająco wiele osób potrafi przyjść na randkę bez zadbania o nie), jednak zakładam, że Czytelnik jest rozsądną osobą i o takie podstawy zadba sam, pozwalając nam skupić się na nieco rzadziej poruszanych, a równie istotnych kwestiach.

Przede wszystkim – daj sobie spokój z presją i nie „spinaj” się niepotrzebnie. Owszem, ta osoba może się wydawać cudowna, ale jeśli nie ona, to znajdzie się jakaś inna. Na świecie jest sześć miliardów ludzi i nie ma sensu stawiać wszystkiego na jedną kartę, daj więc sobie przestrzeń na to, by po prostu poznać drugą osobę, bez zakładania, że musi między Wami zaiskrzyć i wyjść coś więcej. Wyjdzie – świetnie. Nie – w porządku. W ten sposób będziesz czuć się bardziej komfortowo i wypadniesz zdecydowanie bardziej naturalnie.

A’propo naturalności – nie udawaj. Prędzej czy później druga osoba i tak pozna Ciebie, więc po co kreować się na kogoś kim nie jesteś? Jasne, dobrze jest pokazać swoje silne strony, ale nie uciekaj przed pokazaniem słabszych. W końcu jeśli między wami coś wyjdzie, to osoba z którą jesteś teraz na randce i tak będzie je musiała poznać, po co więc czekać ze sprawdzeniem czy zaakceptuje Cię w pełni.

Skoro spotykasz się z drugą osobą, ważne jest też to, żeby poświęcić jej swoją uwagę. Będąc na randce – bądź na niej myślami. Jeśli akurat wydarzyło się coś, co odciąga Twoją uwagę, np. kryzys w pracy, albo przesuń termin spotkania, albo wprost o tym powiedz drugiej osobie – kryzys też może by tematem do rozmowy, pozwalającym Wam się lepiej poznać, natomiast najgorszym wyjściem byłoby uciekanie uwagą od spotkania.

Postaraj się dowiedzieć jak najwięcej o drugiej osobie – w końcu po to się spotykacie – ale daj też jej dowiedzieć się czegoś o Tobie. Nie zbywaj pytań monosylabami, ale też nie przejmuj całkowitej kontroli nad rozmową. Staraj się, by proporcje rozmowy nie wykraczały poza granice 25/75 procent w żadną stronę – jeśli któreś z Was mówi przez więcej niż 3/4 czasu spotkania, warto to zmienić.

Nie poruszaj raczej potencjalnie drażliwych tematów (polityka, religia, itp.), ale nie zajmuj się też ogólnikami. Zamiast tego skup się na pytaniach, które pozwolą Ci lepiej poznać drugą osobę – np. o marzenia, ciekawe wspomnienia, plany życiowe, kto jest ich osobistym bohaterem, itp. To pytania na tyle ogólne, że większość osób komfortowo na nie odpowie, a jednocześnie na tyle osobiste, że pozwolą na lepsze ich poznanie i zbudowanie między Wami dobrego kontaktu.

Trzeba też poruszyć w końcu temat, o którym praktycznie wszyscy myślą w tym kontekście, a o który otwarcie często wstydzą się zapytać. Co z seksem? Czy iść do łóżka na pierwszej randce, czy w ogóle to sugerować? Cóż, nie ma tu prostej odpowiedzi.

Sprawa zleży od naprawdę wielu czynników, choć pierwszym i podstawowym powinien być zawsze Twój komfort – niezależnie od tego czy mowa o pierwszej czy dziesiątej randce, obie strony powinny czuć się komfortowo z tą decyzją, nigdy nie należy się do tego zmuszać „bo tak wypada”, „bo facet powinien wykazywać inicjatywę”, czy „bo poszuka innej”. Zakładając, że ten warunek jest zrealizowany, dużo zależy od tego kim jesteście. Ponieważ nie sposób podać tu jednej zasady, najlepsze co mogę zasugerować to – pomyśl o sytuacji i oceń ją, z perspektywy swojej i drugiej osoby i podejmij decyzję w oparciu o to. Może chemia między Wami jest tak wielka, że nie ma co się wahać. A może warto poczekać – nie znając sytuacji nie da się z góry założyć, co się stanie.

Jest natomiast pewna rzecz, której zdecydowanie nie warto robić na pierwszej randce – deklarować miłości do drugiej osoby i planować (a tym bardziej głosić tych planów). Nie tylko łatwo w ten sposób spłoszyć potencjalnego partnera, ale przede wszystkim można samemu zgotować sobie nieprzyjemne doświadczenie w postaci zbyt szybkiego – i nieszczęśliwego – zakochania. Lepiej zachować odrobinkę dystansu i podejść do sprawy na spokojnie.

Tekst: Artur Król– psycholog, coach
Źródło: MilionKobiet.pl


08.08.2011

„Nie ma bardziej prawdziwej miłości niż ta do jedzenia”

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się nad tym, czy istnieje inna, bardziej trwalsza i szczera miłość niż ta do naszej ukochanej osoby czy też rodziny? A co powiecie o miłości do jedzenia? Chyba każdy z Was ma swoją ulubioną potrawę bez której nie potrafi żyć i przynajmniej raz w miesiącu, jak nie raz w tygodniu musi ją zjeść. Kto nie marzy o tym, aby na obiadek lub kolację zjeść pyszne i chrupiące kotleciki schabowe z buraczkami, zupkę pomidorową bądź żurek, pierogi ruskie ze smażoną cebulką czy też bigos. Prawda jest taka, że każdemu, kto odwiedzi nasz piękny kraj, smakuje polska kuchnia. Nawet obcokrajowcy ją chwalą i mile wspominają żurek z jajkiem i kiełbasą, placki ziemniaczne czy panierowane kotleciki. `

Poza tym, jak każdy z Was wie, bez jedzenia nie możemy normalnie funkcjonować. Nie mamy na nic siły, jesteśmy zmęczeni bądź nie możemy zasnąć. Często bywa też tak, że głód dopadnie nas w najmniej oczekiwanym momencie, szczególnie wtedy, gdy lodówka świeci pustkami. I co wtedy robicie? Pewnie większość z Was po prostu dzwoni do jakiejś restauracji  i zamawia sobie jakąś wielką pizzę z podwójnym serem. Niezależnie od tego czy dbamy o naszą figurę mniej lub więcej, to tak czy inaczej każdy pokusi się na kawałek smacznej, ciepłej i chrupiącej pizzy. Obecnie istnieje też możliwość zamawiania pizzy online. Pizza online to najszybsze i najlepsze rozwiązanie, by w ekspresowym tempie zaspokoić głód. Myślę, że jest to najwygodniejszy sposób na zamówienie naszego ukochanego jedzonka.

Nawet gwiazda polskiej estrady, tak jak np. Doda, która z miłości do jedzenia, jest zdolna do wyniesienia paru opakowań sushi z pałeczkami nawet z najbardziej prestiżowego przyjęcia. Kiedyś nawet brytyjska piosenkarka Gabrielle, dzięki podjadaniu czekoladowych batoników była w stanie oprzeć się pokusie nadmiernej ilości alkoholu czy też nielegalnych używek.  Jak sama przyznała, „narkotyczne” działanie tych słodkości wystarczało jej w zupełności.

Tak więc, jak sami możecie zauważyć, bez jedzenia nie ma życia. Bez jedzenia nie ma poczucia radości! Zgodzicie się ze mną w tej kwestii czy może macie inne zdanie?


20.06.2011

Miłość to sztuka dobrego wyboru

Zamieszczone przez admin w kategorii plotki o miłości

Czy wiesz jakie to uczucie, kiedy wstajesz z uśmiechem na ustach, w brzuchu czujesz miłe łaskotanie, a cały świat wydaje Ci się piękny? Jeśli tak, to możesz sobie pogratulować – jesteś zakochany! Niestety czas zakochania mija, a wtedy panicznie szukamy miłości. Tej prawdziwej, na zawsze.

Gdy jesteśmy zakochani, idealizujemy obraz naszego partnera. Widzimy w nim same dobre cechy, nie zauważamy wad. Czas zakochania, zauroczenia, mija po upływie kilku miesięcy. W niektórych, szczęśliwszych przypadkach utrzymuje się ponad rok. Do tego czasu mamy nadzieję usłyszeć dwa słowa: „Kocham Cię”. A co się dzieje, gdy ich nie słyszymy? Co nam zostaje, gdy zauroczenie i motyle w brzuchu mijają bezpowrotnie? Gdzie podziewa się miłość?

Dobry wybór

Miłość polega nie tylko na pożądaniu i namiętności, choć brzmi to mało romantycznie, ale przede wszystkim na sztuce dobrego wyboru. Na czym polega ten dobry wybór? Na słuchaniu siebie, swojego partnera, swoich wzajemnych potrzeb. Na czym jeszcze? Na przyjaźni.

Partner przyjacielem

Gdy po kilku miesiącach czujemy się lekko znużeni, wypaleni i patrzymy na partnera coraz bardziej krytycznym okiem, to znaczy, że nasz wspaniały czas zakochania właśnie się kończy. Przerażające? Może tak, ale prawdziwe. Zakochanie to pewien etap w naszym życiu, prawdopodobnie jeden z najkrótszych, ale też najszczęśliwszych. Kiedy zauważamy, że coś się zmienia w naszym związku, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, z pozoru bardzo proste: „czy mój partner jest moim przyjacielem?”

Czy lubię spędzać czas z moim partnerem, czy dobrze czuję się w jego towarzystwie, czy jego obecność mi przeszkadza, czy mamy wspólne zainteresowania, czy potrafimy się razem śmiać, czy potrafię wyobrazić sobie nas razem za kilka lat? To tylko kilka z podstawowych pytań, które musimy sobie zadać, wybierając miłość swojego życia.

Miłość to wybór

Często mylimy zakochanie z miłością, twierdząc, że to właśnie wtedy kochamy najmocniej i najtrwalej. Niestety prawda jest zupełnie inna. Kochamy prawdziwie dopiero wtedy, gdy podejmiemy decyzję o dłuższym trwaniu związku pomimo wad, pomimo nieporozumień.

Ludzie łączą się ze sobą według różnych zasad, najczęściej na zasadzie podobieństwa lub różnic. Nie bez przyczyny mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Najważniejsze to być świadomym tych różnic i je akceptować. Akceptacja to również wybór. Dobry wybór. To miłość na całe życie. Co o tym sądzicie?


20.07.2010

Miłość i rozstania w plotkach

Zamieszczone przez admin w kategorii plotki o miłości

W plotkach wszystko przyjmuje inny wymiar. Pewne wydarzenia tracą swoją prawdziwość i stają siᶒ zlepkiem cudzych dopowiedzeń. Także na końcu wᶒdrówki plotki, okazuje siᶒ, że z igły zrobiły siᶒ widły. W taki oto sposób, plotka jest w stanie zniszczyć związek. Ciekawskich jest zawsze pełno, którzy snują dociekania na temat pewnych zdarzeń. Może to niespełnieni pisarze romansowych albo kryminalnych opowieści?

Wyobraźmy sobie, że mᶒżczyzna po ślubie, wychodzi sobie sam na imprezᶒ, zaczyna rozmawiać z innymi kobietami, podczas gdy jego żona miała ochotᶒ zostać w domu. Inni widząc go w otoczeniu innych kobiet zacznają wymyślać różne historie, że, na przykład, w małżeńtwie coś nie gra. Te domysły potem obijają siᶒ o paru przechodniów i obserwatorów zjawiska, aby potem w swojej przerosłej formie trafić prosto do niczego siᶒ niespodzewającej żony. Mimo woli zaufanie zostaje nadszarpniᶒte, mimo że nic sie nie stało. Ów mᶒżczyzna tylko rozmawiał z inną kobietą. A w rezultacie wyszło, że dokonał siᶒ zdrady.

Świadoma kobieta, która bardziej kieruje siᶒ intuicją i zaufaniem do własnego mᶒża, nie bierze na poważnie plotek, lecz mimo wszysko tak odległa myśl o zdradzie staje siᶒ mimo woli obecna, zagnieżdża siᶒ w umyśle. Kobieta staje siᶒ niepewna, podejrzliwa. Zaczna wypytywać mᶒża gdzie był, kogo nowego poznał, aż w końcu, staje sie za bardzo dociekliwa. Mᶒżczyzna zaczyna czuć siᶒ ograniczony, zmᶒczony tym ciągłym wypytywaniem. W rezultacie dochodzi do tego, że scenariusz plotki powoli zaczyna siᶒ ziszczać. Mᶒżczyzna zaczyna wiᶒcej wychodzić, czując że jego własna przestrzeń została zdominowana przez bezpodstawne domyły żony. Oboje zacznają siᶒ od siebie oddalać. Miłość blaknie.

W takim razie, czy niewinna plotka staje sie nagle winna i może doprowadzić do rozpadku związku? A może w pewnych sprawach plotka pomaga przejrzeć na oczy? Tu nasuwa siᶒ pytanie na temat miłości i jej siły. Czy prawdziwą miłość jest w stanie rozbić plotka?Nie byle jaka plotka, bowiem plotka o zdradzie?

Plotka-prawda, nieprawda-, ma siłᶒ przebicia. Może zwrócić uwagᶒ na nowy kontekst związku, albo może też rozdrapać stare rany. Jeżeli oboje, mᶒżczyzna i kobieta, nie są w stanie być ponad to i pozwalają aby plotka weszła w butach w ich życie i wtrąciła siᶒ w ich związek, tracą siebie i zaczynają grać według scenariusza plotki. Nieprawda przenika siᶒ z prawdą, zatracają siᶒ granice prawdziwej rzeczywistości i tej zmyślonej. Trudno tego uniknąć, gdy siᶒ robi coś inaczej niż wszyscy. Ci, co siᶒ odważają dostają siᶒ prosto na jᶒzyki innych. Tak właśnie, gdy mᶒżczyzna ma w związku zbyt dużo wolności i po prostu spotyka siᶒ z koleżankami, inni zaczynają widzeć to jako zdradᶒ. Dlaczego tak siᶒ dzieje? Odpowiedź jest prosta: bo w naszej ogólnej definicji związku, gdy mᶒżczyzna wstᶒpuje w związek z jedna kobietą, raczej nie powinnien spotykać siᶒ z innymi. Gdy to czyni, ludzie od razu zaczynają plotkować, i tak kółko sie toczy.


12.07.2010

Spotkać partnera, ale gdzie go szukać?

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Czy nie czᶒsto sie nam zdarza, że idzemy na imprezᶒ, aby poznać kogoś ciekawego, albo, lepiej, aby wytropić potencjalnego kandydata na partnera? Jakby sie głᶒbiej zastanowić, impreza nie jest zbyt adekwatnym miejscem, aby spotkać kogoś i nawiązac z nim znajomość na dłuższą metᶒ. Wniosek z tego taki, ze jeżeli mamy w planach poznać kogoś „na poważnie”, to raczej nie nastawiać siᶒ na to idąc na imprezᶒ. Wiᶒc, gdzie możemy sie udać na poszkiwania partnera?

Praca w pracy i nauka na uczelni?

Zastanówmy siᶒ przez chwile, gdzie spᶒdzamy najwiᶒcej czasu? Oczywiście, że w pracy, albo w przypadku studentów na uczelni. I tak, wspólne pogawᶒdki przy kawie albo papierosie w czasie przerwy, albo wspólny obiad no i oczywiście wspólne tematy (które i tak sprowadzają siᶒ do spraw związanych z pracą, ale zawsze na początku jest przynajmniej jakiś punkt zaczepienia). Mim sie spostrzeżemy, a miejsce spotkań, które na początku ograniczało siᶒ tylko do biura, przeniesie siᶒ do pobliskiej kawiarenki, potem do kina albo teatru, potem do clubu, aż być może zakończy siᶒ związkiem. Podobie siᶒ dzieje na uczelni, która oprócz miejsca nauki, jest także nieoficjalnie miejscem, które „swata” wiele zagubionych i niezagubionych dusz. I tak, razem siᶒ chodzi na wyklady, do stolówki, do biblioteki, razem też siᶒ idze na kawᶒ przed egzaminem. I tak sie zaczna.
Oczwiście, z pewnością jest wiele osób, które raczej sceptycznie odnoszą siᶒ do pomysłu poznania partnera w pracy, bo uważaja, że jest to raczej nieprofesionale i wolą oddzielić miejsce pracy od przyjemności i życia prywatnego. Tu nadchodzi pytanie, wiᶒc gdzie jeszcze powinnismy siᶒ rozejrzec?

Nużące kolejki, nudne poczekalnie?

Wyobraźmy sobie, że czekamy w kolejce, nie mam na myśli takiej zwykłej supermarketowej kolejki, tylko poczekalnie, gdze godzinamy czekamy na wywołanie naszego numerka. Wtedy zacznamy siᶒ rozglądać za potencjalym towarzyszem rozmów, aby umilic sobie nudny czas czekania, bo przeceż nie zawsze wpadamy na tak wspaniały pomysl, aby zabrać ze sobą książke, albo sudku. W rezultacie może sie zdarzyc, że przpadkowa rozmowa w poczekalni, może siᶒ przerodzić w spotkanie na kawe, a potem w regularne randki, i po wielu latach może sie zdarzyc, że bᶒdziecie opowiadać waszym dzieciom jak to ich rodzice spotkali sie w poczekalni i od tego siᶒ wszystko zaczᶒlo.

Znajomości w sieci albo tradycyjnie przy barze?

Wracając na chwile do tematu pracy musimy wziąć pod uwage, że czasami pracujemy tyle, że nie mamy czasu wyjść, aby spotkać siᶒ ze znajomymi, a co dopiero aby zastanawiać siᶒ nad strategią szukania odpowiedniego partnera. W tym przypadku, nie możemy zapomieć, że mamy do dyspozycji naszą wirtualną rzeczywistość. Oczwiście w sieci też można być samotnym, ale też można prowadzić ciekawe konwersacje, które sprawią, że mamy ochote poznać tego kogoś, kto kryje siᶒ za czarną trzcionką. Wtedy z odrobiną determinacji sprawiamy, że słowa i zdawałoby siᶒ nierealna rzeczywistość, siᶒ materializują i poznajemy naszego towarzysza chatu na żywo. Naturalnie, zawsze jest ryzyko, że możemy siᶒ rozczarować, ale też jest duże prawdopodobieństwo, że możemy siᶒ zakochać.
Na koniec jeden z klasyków: nawiązanie znajomości przy barze. Zawsze siᶒ sprawdza. Choć nie zawsze zdarza siᶒ tak jak w filmach, że podchodzi do nas przstojny mᶒżczyzna i oferuje nam drinka.


01.07.2010

lekcja pierwsza robienia plotki…

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Jak się robi plotkę na skalę krajową? Najlepszym nauczycielem w dziedzinie tworzenia plotek jest Fakt. Nazwa niestety nie ma nic wspólnego z faktycznymi informacjami zawartymi na jej łamach. Ale wracając do tematu, jak ma powstać plotka, czyli lekcja pierwsza.

Do stworzenia idealnej plotki potrzebujemy zdjęcia slawnej osoby w dwuznacznej  sytuacji albo w ciekawym towarzystwie (na przykład mężczyzna z kobietą, która nie jest partnerką owego pana) lub też zdjęcie które z pewnością sławna osoba skasowałaby od razu.  Teoretycznie nie jest trudno wejść w posiadanie takiego kąska, bo przecież sławe można spotkac w jednej z restauracji, w klubie czy po prostu na ulicy. Dopiero teraz zaczyna się zabawa, bo trzeba jeszcze wymyśleć jakąś historyjkę, którą rozpęta dywagacje na temat sławy i stanie się pożywkę dla mediów i społeczeństwa na następne tygodnie.

Jak widac nie jest to skomplikowane- ostatnio ubolewam nad tym strasznie. Bo człowiek potrzebuje jakiejś porządnej plotki, w której może byc ziarenko prawdy, a nie wyimaginowanego tworu. Potrzebujemy polotu nawet w tak niechlubnych opiniach jakimi są plotki.

Hmmm, czyżbym zmnieniała zdanie na temat przydatności plotek????


28.05.2010

TZG

Zamieszczone przez admin w kategorii Plotki o gwiazdach

Ufff, jakoś dawno tutaj nie zaglądałam, a przecież różnorodne plotki i ploteczki o naszych gwiazdach i gwazdeczkach, są chlebem powszednim codziennej bulwarówki i portali internetowych. Każdy szary człowiek, ma ochotę utwierdzić się w przekonaniu,że nawet Ci których stawiamy sobie za przykład (często bezpodstawnie), nie są idealni. A to celulicik, a to botoxik, a to kolejna zdrada niewiernego męża, albo rozpad kolejnego związku. Czytamy yo wszystko po to by polepszyć sobie samopoczucie.

Dzisiaj przemagluję jeden  z najpopularniejszych programów rozrywkowych, czyli Teniec z Gwiazdami. Na poczatku nie zapowiadało się,że program o tańcu przeistoczy się w twora o ponad dziesięciu edycjach, a jednak sam w sobie stał się machiną napędzającą portfele wiadomej stacji telwizyjnej. Natomiast ze strony gwiazd wszelkiego formatu, TZG stał się sposobem na odświerzenie własnej kariery, trampolina do sukcesu lub dowodem na zmiane wizerunku. Jak wiemy nie każdemu wyszło to na zdrowie, ale i tak całe rzesze gwiazdek różnego pokroju i maści ustawiają się w kolejce by dostać się do probramu.

Ja natomist zastanawiam się jakich „sensacji” użyją tym razem marketingowcy żeby wypromować program? Zastanawiam się równiez jak potocza sie wszystkie zawirowania w sferze sercowej uczestników? Coś czuje,że będzie ciekawie zwłaszcza,że Kamińska tańczy z Maserakiem, a wiadomo jaką on ma opinię….


04.12.2009

Gej w telewizji publicznej

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

No właśnie czy w polskiej telewizji publicznej gej ma szansę na przetrwanie? Co o tym sądzicie? I nie mówię tylko o programach prowadzonych przez homoseksualistów, ale również ich udział w programach rozrywkowych czy nawet serialach. Do tych przemyśleń natchnął mnie artykuł, który przyczytałam w jednym z serwisów plotkarskich, w którym to Piotr Tymochowicz, specjalista od wizerunku stwierdził, że „U nas gej nie ma szans długo istnieć w serialu”. Stwierdzenie to straszne, ale prawdziwe. A prawda niestety w oczy kole. Czy polska telewizja wciąż jest na tyle zaściankowa, żeby nie akceptować innych orientacji seksualnych? Czy może chodzi o polską widownię, szczególnie tę jej część, która skupia się na serialach? Czy ich oglądalność przez to spada? A może już czas podjąć stanowcze kroki w walce z homofobią i wpuścić gejów do telewizji. To co w krajach Europy Zachodniej jest standardem, u nas wciąż pozostaje tematem tabu i milczenia. Jak mamy przekonać społeczeństwo do akceptacji homoseksualistów, jeżeli w idealnym świecie przykładowej serialowej rodziny, nie ma miejsca na odmienność seksualną.

Moim zdaniem powinniśmy walczyć o to, aby inne orientacje seksualne mogły zaistnieć również w telewizji, tak jak to ma miejsce w innych cywilizowanych krajach.


Vor »