26.04.2012

Bariery szklanego sufitu

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Powszechnie uważa się, że kobiety są ograniczane, szykanowane i wykorzystywane na swoich stanowiskach pracy. Ogranicza się nam możliwość awansu, przeznacza pośrednie miejsca w firmowej hierarchii, gorzej płaci niż mężczyznom na tych samych stanowiskach.

Ale czy szklany sufit to tylko efekt czynników zewnętrznych? A może przyczyna tkwi w naszej kobiecej, delikatnej naturze? A może w stereotypach, którymi jesteśmy karmione i które tak trudno nam przełamać?

W wielu przypadkach to państwo i prawo budują bariery, tworząc system ochrony kobiet. Te bariery to wcześniejszy wiek emerytalny, zakaz podejmowania prac niebezpiecznych, zakaz pracy w warunkach zagrażających życiu i zdrowiu, do niedawna także system urlopów macierzyńskich.
Niemniej, poza barierą prawną, istnieje wiele barier społecznych czy kryjacych się w psychice kobiet.

Bariera społeczna

Ze stereotypami wiąże się bariera, którą kobietom przypisała sama natura. To rola matki. I choć macierzyństwo jest wewnętrzną potrzebą zdecydowanej większości kobiet, trudno ukryć, że odkłada na plan dalszy karierę zawodową.
Przebojowe, zdecydowane zachowania, zaspokajanie własnych ambicji, podążanie zgodnie z kierunkiem własnych celów i konsekwentna realizacja planów według powszechnej opinii, nie przystoi kobietom.
Kobiety zdecydowane i „męskie” w działaniu nie są akceptowane społecznie. Jakże często kobieta, która przejawia inicjatywę i podąża za swoimi marzeniami, spotyka się z wykluczeniem społecznym. Co ciekawe, ten brak akceptacji wykazują głównie inne kobiety. Wystarczy przywołać lawinę oburzonych internautek na wieść o wyprawie Pani Martyny Wojciechowskiej na Antarktydę zaledwie kilka miesięcy po urodzeniu córki. A Pani Martyna, choć kobieta odważna i mądra, pod wpływem presji społecznej tłumaczyła swoją decyzję na łamach mediów.

Bariera płci

Mężczyźni, choć ich główną potrzebą jest wola walki, rywalizacji i zwycięstwa, mają bardzo użyteczną cechę niezbędną na polu zawodowym.To silna solidarność, którą przejawiają w grupie zawsze wtedy, gdy potrzebne jest wsparcie i pomoc, zwłaszcza w sytuacjach krytycznych.
Kobiety, nie dość, że pozbawione tej cechy, nie tylko nie wspierają się wzajemnie na polu zawodowym, ale często demonstrują zawiść i brak solidarności wobec innych kobiet.

Bariera wewnętrznego postrzegania

Bardziej powszechne i destrukcyjne, niż zdajemy sobie z tego sprawę, są bariery wewnętrzne kobiet: brak wiary w siebie, niska asertywność, niska samoocena, potrzeba akceptacji, lęk przed kierowaniem ludźmi, lęk przed odpowiedzialnością, lęk przed sukcesem i jego konsekwencjami, skromność czy syndrom Kopciuszka.

Bariera mentalna

Mężczyźni lansują stereotyp kobiety jako istoty zbytnio ulegającej emocjom, nieprzewidywalnej, obawiającej się przejawiania inicjatywy. Zdaniem mężczyzn, kobiety biorą wszystko do siebie, bronią się, używając nieracjonalnych argumentów, są niezdecydowane i obawiają się o podejmowania odważnych decyzji.

Kobiety natomiast brak wiary w siebie określają jako „typowo kobiecy” a więc niejako przypisany do osobowości. Pomimo wysokich kwalifikacji i doświadczenia nie dowierzają własnym kompetencjom. Nie mają zaufania do swoich możliwości i w imię racji zespołu gotowe są do poświęceń.

Bariera podwójnych standardów

Kolejną barierą na drodze do kariery kobiet jest istnienie podwójnych standardów. Dotyczy ona oceny pracy kobiet i mężczyzn. Kobiety muszą udowadniać swoją wartość i nieustannie ją potwierdzać. W drodze na szczyt muszą wykazać się wyższymi kompetencjami. Mężczyźni natomiast mają więcej punktów tylko dlatego, że są mężczyznami. Nie muszą niczego udowadniać; uznaje się, że są lepsi a ich ewentualne błędy są traktowane z większą wyrozumiałością.

Bariera Autopromocji

W jednej z audycji radiowych słuchałam wywiad z trzema kobietami-naukowcami, które otrzymały nagrody za największą liczbę ważnych wynalazków. Wypowiedź jednej z nich to typowy syndrom wychowania w skromności.
- Właściwie niczego takiego nie dokonałam. – opowiadała pani docent nauk ścisłych, wynalazczyni, laureatka konkursu. – To przecież moja praca, poza tym pracowałam w zespole, to głównie zasługa zespołu, nie moja.

Przy swoich znakomitych zdolnościach do autopromocji mężczyzna nigdy nie pozwoliłby sobie na taką stratę okazji do opowiedzenia światu o swoich niesamowitych, jedynych w swoim rodzaju i przełomowych dokonaniach!
Czy przy typowej dla kobiet skłonności do umniejszania efektów swojej pracy można się dziwić, że często mężczyźni przejmują efekty pracy kobiet i prezentują je jako własne.
I czy po poznaniu Barier Szklanego Sufitu także uważacie, że mamy kolejny materiał do przemyśleń?

Artykuł pochodzi z www.grajWysoko.pl – serwisu dla kobiet, które chcą sięgać po więcej


08.08.2011

„Nie ma bardziej prawdziwej miłości niż ta do jedzenia”

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się nad tym, czy istnieje inna, bardziej trwalsza i szczera miłość niż ta do naszej ukochanej osoby czy też rodziny? A co powiecie o miłości do jedzenia? Chyba każdy z Was ma swoją ulubioną potrawę bez której nie potrafi żyć i przynajmniej raz w miesiącu, jak nie raz w tygodniu musi ją zjeść. Kto nie marzy o tym, aby na obiadek lub kolację zjeść pyszne i chrupiące kotleciki schabowe z buraczkami, zupkę pomidorową bądź żurek, pierogi ruskie ze smażoną cebulką czy też bigos. Prawda jest taka, że każdemu, kto odwiedzi nasz piękny kraj, smakuje polska kuchnia. Nawet obcokrajowcy ją chwalą i mile wspominają żurek z jajkiem i kiełbasą, placki ziemniaczne czy panierowane kotleciki. `

Poza tym, jak każdy z Was wie, bez jedzenia nie możemy normalnie funkcjonować. Nie mamy na nic siły, jesteśmy zmęczeni bądź nie możemy zasnąć. Często bywa też tak, że głód dopadnie nas w najmniej oczekiwanym momencie, szczególnie wtedy, gdy lodówka świeci pustkami. I co wtedy robicie? Pewnie większość z Was po prostu dzwoni do jakiejś restauracji  i zamawia sobie jakąś wielką pizzę z podwójnym serem. Niezależnie od tego czy dbamy o naszą figurę mniej lub więcej, to tak czy inaczej każdy pokusi się na kawałek smacznej, ciepłej i chrupiącej pizzy. Obecnie istnieje też możliwość zamawiania pizzy online. Pizza online to najszybsze i najlepsze rozwiązanie, by w ekspresowym tempie zaspokoić głód. Myślę, że jest to najwygodniejszy sposób na zamówienie naszego ukochanego jedzonka.

Nawet gwiazda polskiej estrady, tak jak np. Doda, która z miłości do jedzenia, jest zdolna do wyniesienia paru opakowań sushi z pałeczkami nawet z najbardziej prestiżowego przyjęcia. Kiedyś nawet brytyjska piosenkarka Gabrielle, dzięki podjadaniu czekoladowych batoników była w stanie oprzeć się pokusie nadmiernej ilości alkoholu czy też nielegalnych używek.  Jak sama przyznała, „narkotyczne” działanie tych słodkości wystarczało jej w zupełności.

Tak więc, jak sami możecie zauważyć, bez jedzenia nie ma życia. Bez jedzenia nie ma poczucia radości! Zgodzicie się ze mną w tej kwestii czy może macie inne zdanie?


12.07.2010

Spotkać partnera, ale gdzie go szukać?

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Czy nie czᶒsto sie nam zdarza, że idzemy na imprezᶒ, aby poznać kogoś ciekawego, albo, lepiej, aby wytropić potencjalnego kandydata na partnera? Jakby sie głᶒbiej zastanowić, impreza nie jest zbyt adekwatnym miejscem, aby spotkać kogoś i nawiązac z nim znajomość na dłuższą metᶒ. Wniosek z tego taki, ze jeżeli mamy w planach poznać kogoś „na poważnie”, to raczej nie nastawiać siᶒ na to idąc na imprezᶒ. Wiᶒc, gdzie możemy sie udać na poszkiwania partnera?

Praca w pracy i nauka na uczelni?

Zastanówmy siᶒ przez chwile, gdzie spᶒdzamy najwiᶒcej czasu? Oczywiście, że w pracy, albo w przypadku studentów na uczelni. I tak, wspólne pogawᶒdki przy kawie albo papierosie w czasie przerwy, albo wspólny obiad no i oczywiście wspólne tematy (które i tak sprowadzają siᶒ do spraw związanych z pracą, ale zawsze na początku jest przynajmniej jakiś punkt zaczepienia). Mim sie spostrzeżemy, a miejsce spotkań, które na początku ograniczało siᶒ tylko do biura, przeniesie siᶒ do pobliskiej kawiarenki, potem do kina albo teatru, potem do clubu, aż być może zakończy siᶒ związkiem. Podobie siᶒ dzieje na uczelni, która oprócz miejsca nauki, jest także nieoficjalnie miejscem, które „swata” wiele zagubionych i niezagubionych dusz. I tak, razem siᶒ chodzi na wyklady, do stolówki, do biblioteki, razem też siᶒ idze na kawᶒ przed egzaminem. I tak sie zaczna.
Oczwiście, z pewnością jest wiele osób, które raczej sceptycznie odnoszą siᶒ do pomysłu poznania partnera w pracy, bo uważaja, że jest to raczej nieprofesionale i wolą oddzielić miejsce pracy od przyjemności i życia prywatnego. Tu nadchodzi pytanie, wiᶒc gdzie jeszcze powinnismy siᶒ rozejrzec?

Nużące kolejki, nudne poczekalnie?

Wyobraźmy sobie, że czekamy w kolejce, nie mam na myśli takiej zwykłej supermarketowej kolejki, tylko poczekalnie, gdze godzinamy czekamy na wywołanie naszego numerka. Wtedy zacznamy siᶒ rozglądać za potencjalym towarzyszem rozmów, aby umilic sobie nudny czas czekania, bo przeceż nie zawsze wpadamy na tak wspaniały pomysl, aby zabrać ze sobą książke, albo sudku. W rezultacie może sie zdarzyc, że przpadkowa rozmowa w poczekalni, może siᶒ przerodzić w spotkanie na kawe, a potem w regularne randki, i po wielu latach może sie zdarzyc, że bᶒdziecie opowiadać waszym dzieciom jak to ich rodzice spotkali sie w poczekalni i od tego siᶒ wszystko zaczᶒlo.

Znajomości w sieci albo tradycyjnie przy barze?

Wracając na chwile do tematu pracy musimy wziąć pod uwage, że czasami pracujemy tyle, że nie mamy czasu wyjść, aby spotkać siᶒ ze znajomymi, a co dopiero aby zastanawiać siᶒ nad strategią szukania odpowiedniego partnera. W tym przypadku, nie możemy zapomieć, że mamy do dyspozycji naszą wirtualną rzeczywistość. Oczwiście w sieci też można być samotnym, ale też można prowadzić ciekawe konwersacje, które sprawią, że mamy ochote poznać tego kogoś, kto kryje siᶒ za czarną trzcionką. Wtedy z odrobiną determinacji sprawiamy, że słowa i zdawałoby siᶒ nierealna rzeczywistość, siᶒ materializują i poznajemy naszego towarzysza chatu na żywo. Naturalnie, zawsze jest ryzyko, że możemy siᶒ rozczarować, ale też jest duże prawdopodobieństwo, że możemy siᶒ zakochać.
Na koniec jeden z klasyków: nawiązanie znajomości przy barze. Zawsze siᶒ sprawdza. Choć nie zawsze zdarza siᶒ tak jak w filmach, że podchodzi do nas przstojny mᶒżczyzna i oferuje nam drinka.


01.07.2010

lekcja pierwsza robienia plotki…

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Jak się robi plotkę na skalę krajową? Najlepszym nauczycielem w dziedzinie tworzenia plotek jest Fakt. Nazwa niestety nie ma nic wspólnego z faktycznymi informacjami zawartymi na jej łamach. Ale wracając do tematu, jak ma powstać plotka, czyli lekcja pierwsza.

Do stworzenia idealnej plotki potrzebujemy zdjęcia slawnej osoby w dwuznacznej  sytuacji albo w ciekawym towarzystwie (na przykład mężczyzna z kobietą, która nie jest partnerką owego pana) lub też zdjęcie które z pewnością sławna osoba skasowałaby od razu.  Teoretycznie nie jest trudno wejść w posiadanie takiego kąska, bo przecież sławe można spotkac w jednej z restauracji, w klubie czy po prostu na ulicy. Dopiero teraz zaczyna się zabawa, bo trzeba jeszcze wymyśleć jakąś historyjkę, którą rozpęta dywagacje na temat sławy i stanie się pożywkę dla mediów i społeczeństwa na następne tygodnie.

Jak widac nie jest to skomplikowane- ostatnio ubolewam nad tym strasznie. Bo człowiek potrzebuje jakiejś porządnej plotki, w której może byc ziarenko prawdy, a nie wyimaginowanego tworu. Potrzebujemy polotu nawet w tak niechlubnych opiniach jakimi są plotki.

Hmmm, czyżbym zmnieniała zdanie na temat przydatności plotek????


04.12.2009

Gej w telewizji publicznej

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

No właśnie czy w polskiej telewizji publicznej gej ma szansę na przetrwanie? Co o tym sądzicie? I nie mówię tylko o programach prowadzonych przez homoseksualistów, ale również ich udział w programach rozrywkowych czy nawet serialach. Do tych przemyśleń natchnął mnie artykuł, który przyczytałam w jednym z serwisów plotkarskich, w którym to Piotr Tymochowicz, specjalista od wizerunku stwierdził, że „U nas gej nie ma szans długo istnieć w serialu”. Stwierdzenie to straszne, ale prawdziwe. A prawda niestety w oczy kole. Czy polska telewizja wciąż jest na tyle zaściankowa, żeby nie akceptować innych orientacji seksualnych? Czy może chodzi o polską widownię, szczególnie tę jej część, która skupia się na serialach? Czy ich oglądalność przez to spada? A może już czas podjąć stanowcze kroki w walce z homofobią i wpuścić gejów do telewizji. To co w krajach Europy Zachodniej jest standardem, u nas wciąż pozostaje tematem tabu i milczenia. Jak mamy przekonać społeczeństwo do akceptacji homoseksualistów, jeżeli w idealnym świecie przykładowej serialowej rodziny, nie ma miejsca na odmienność seksualną.

Moim zdaniem powinniśmy walczyć o to, aby inne orientacje seksualne mogły zaistnieć również w telewizji, tak jak to ma miejsce w innych cywilizowanych krajach.


03.12.2009

Księżyc w nowiu

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Do kin właśnie weszła długo oczekiwana ekranizacja drugiej części sagi Stephenie Meyer „Księżyc w nowiu”. O ile książka zrobiła na mnie nie najgorsze wrażenie, o tyle film okazał się dość średni.

Wampirza gorączka o rodzinie Cullenów rozpoczęła się od ekranizacji pierwszej części sagi, czyli „Zmierzchu”. Większość osób obejrzała ten film, nie wiedząc czego dokładnie się spodziewać. Ja również podeszłam do niego dość sceptycznie. Ot taki thriller dla nastolatków i do tego o wampirach. Do mojej ulubionej tematyki raczej się nie zaliczał. Film okazał się jednak dość dużym sukcesem. Ciekawa historia opowiedziana w łatwy i przyjemny sposób. Brak elementów typowej komedii romantycznej wpłynął na pewno na plus. No i oczywiście dwójka głownych aktorów przyczyniła się do tego sukcesu. Muszę przyznać, że urzekła mnie postać Edawrda. Tak przystojnego aktora młodego pokolenia dawno już nie widziałam. Zaciekawiona filmem postanowiłam sięgnąć do książek. Niestety trochę się rozczarowałam. Historia była naprawdę ciekawa, ale jeśli chodzi o zdolności literacki autorki, pozostwiają dużo do życzenia. Saga jest napisana prostym językiem, trochę w stylu wypracowanie szkolnego. Czyta się jednak przyjemnie, z zaciekawienie. Mnie historia ta bardzo wciągnęła.

Jak już wspomniałam na początku film „Księżyc w nowiu” okazał się dużo gorszy od pierwszej części. Postawiono w nim na komercję. W kinie często wiało nudą i brakiem logiki. Producenci dobrze wiedzieli, że osiągnął sukces kasowy. Szkoda tylko, że nie przyłożyli się za bardzo do swojej pracy i nie stworzyli nieco lepszej ekranizacji. Miejmy nadzieje, że wpłynie to trochę na ich sumienia i podejdą do pracy nad 3. częścią pt. „Zaćmienie” z nieco większą starannością.


30.11.2009

Fabryka adoptowanych dzieci

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

W dalekiej zamorskiej Ameryce, wśród gwiazd i gwizdeczek powstała ostatnio moda na adopcje. Kto adoptuje ten jest trendy. Niezaprzeczalnie prym w adopcjach wiedzie para Joli-Pitt z ich (tylko żeby się nie pomylić teraz) 3 adoptowanych i 3 rodzonych dzieci. Gwiazdeczki często zbyt zabiegane w młodych latach, nagle w wieku 40 lat spostryebają się, że zegar biologiczny się nie zatrzymał a potomstwa brak. Kobiety odczuwające instynkt macieżyński lecz cierpiące na chroniczny brak udanych i spełnionych związków często decydują się na tą możliwośc zdobycia potomstwa. W jaki sposób odbywa się cała procedura. Niestety gwiazdki nie mają za wiele czasu na robotę papierkową, dlatego wszystkie formalności załatwiane są przez ich prawników. Ich zadaniem jest jedynie podróż do Azji lub np. afrykańskiej Malawii i wybór pięknego, pasującego do medialnego życia dziecka. Potem są tylko sesje zdjęciowe, długie wywiady w kolorowych magazynach i kolejna autopromocja kosztem sierotki z jednego z krajów trzeciego świata.

 

Adopcja niesie za sobią szczytne cele. Zapewnia możliwość dorastania w prawdziwej rodzinie. Często pozwala na rozwój dziecka, który nie doszedłby do skutku w warunkach, w których dziecko się urodziło. Jakie jednak cele niesie za sobą adopcja przez gwiazdy. Czy aby na pewno przyświecają jej tylko te szczytne intencje? Czy może chodzi o coś innego? Autopromocje, bycie na czasie? Czy aby na pewno dzieci wychowywane przez doskonale wyedukowane hollywoodzkie niania będą w życiu szczęśliwe?


25.11.2009

Czy wszystkie kobiety kochają szpilki???

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Na jednym z popularnych portali plotkarskich przeczytałam ostatnio, że lekarze apelują do Toma Cruise`a i Katie Holmes, aby nie pozwalali swojej córce Suri nosić bucików na obcasach. Może to spowodować problemy ze wzrostem i nóżkami i jeszcze inne straszne rzeczy. A ja tak sobie myślę, że sama uwielbiałam stroić się w buty mojej mamy i paradować w nich po całym domu. Rozumiem Suri i Katie, która kocha ją rozpieszczać.

Ale wracając do tematu butów na obasach. Jak jest właściwie z nimi? Czy kobiety lubią je wkładać i czy dobrze się w nich czują? Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Jeśli jakiś mężczyzna (nie wliczając transseksualistów) założyłby obcasy, nie byłby w stanie przejść w nich 100 metrów. Bo obiektywnie rzecz biorąc szpilki są super niewygodne. Obciążają kręgosłup. Powodują bóle kolan, głowy i stóp. Utrudniaja poruszanie się, szczególnie po nierównych nawierzchniach. Przekomiczne sytuacje wywołuje młoda, niewprawiona dziewczynka w butach na obcasach przechadzająca się po kostce brukowej. Sama nie mogę powstrzymać się od lekkiego uśmiechu i drobnej złośliwości na ten temat.

Ale z drugiej stony noga kobiety nigdy nie wygląda tak ładnie jak właśnie w buciku na wysokim obcasie. Po włożeniu wysokiego obuwia sylwetka automatycznie się prostuję, łopatki ściągają i piersi zostają ładnie wyeksponowane. Kobieta wygląda po prostu bardziej elegancko.

Niestety większość kobiet przyznaje się do tego, że nie lubi obcasów. Ja należę właśnie do tej grupy. Zniosę jeszcze obcasik do 5 cm, ale już coś ponad to odpada. Z przerażeniem obserwuję, że w tym sezonie modne są naprawdę wysokie szpilki. Obsac 10 cm plus. No ja na pewno nie dam się na nie namówić. Poza tym mając 175 cm wzrostu i nakładając 11 centymetrowe obcasy wyglądałabym jak kolejne wcielenie Godżilli lub co najmniej reprezentantka kadry polski w koszykówce. No nic zostanę przy moich czułenkach 2,5 cm.


20.11.2009

Czy istnieją dobre plotki?

Zamieszczone przez admin w kategorii O plotce, Ogólne

Jak myślicie, czy istnieją dobre plotki? Z definicji pojęcie plotki ma wydźwięk negatywny. Co jednak jeśli ludzie przekazują niesprawdzone informacje, ale mają przy tym dobry zamiar? Co jesli są to dobre wiadomości? Czy można wtedy wrzucić taki przekaz do jednego worka z plotką?

Jak już wcześniej wspominałam moja osobista definicja plotki różni się od tej słownikowej. Przez plotkę rozumiem przekazywanie dalej zasłyszanej informacji lub spotnaniczną reakcję na drugą znaną nam (choć niekoniecznie osobiście) osobę. Zgodnie z tym plotka może być także dobra. Gdy niesie za sobą dobry przekaz i gdy pozbawiona jest negatywnego podtekstu. A teraz przykład z życia wzięty. Moja koleżanka z liceum się zaręczyła. Mieszka wciąż w moim małym miasteczku, więc nasz kontakt ogranicza się do świąt. Ostatnio dowiedziałam się o jej zaręczynach od naszej innej koleżanki, z którą mam wiekszy kontakt. Jakby nie patrzeć mamy to do czynienia z plotką, ale pozytywną.

Moim zdaniem warto jest przekazywać dobre informacje i dzielić się z ludźmi swoją rodością, zarażać dobrym humorem. Warto jest zaryzykować, jeśli gwarancją jest poprawienie nastroju drugiej osobie. Apeluję więc do każdego. Posiadasz jakąś dobrą informację? Nie bądź egoistą, podziel się plotką!


15.11.2009

Plotkowanie jako sposób spędzania wolnego czasu

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Muszę przyznać, że od kiedy rozpoczęłam pisanie tego bloga, temat plotek zaczyna mnie wciągać. I chodzi mi nie tylko o sam temat plotek ale i o społeczny aspekt plotkowania.

Dziś chciałabym poruszyć kwestię plotkowania jako sposobu spędzania wolnego czasu. Wyrażenie „Umówić się na ploty” jest powrzechnie używane w języku polskim. Na ploty umawiają się szczególnie kobiety. Mężczyźni umawiają się również na ploty, ale nazywają to nieco inaczej np. oglądaniem meczu, czy przedyskutowaniem przygotowanej prezentacji.

Jak wygląda spotkanie „Na ploty”. A więc preludium jest przekazanie kilku informacji z własnego życia. Jak spędziło się ostatni dni, co planuje się na przyszlość itp. Dopiero kolejny etap to ploty właściwe. Przekazywane są wówczas informacje dotyczące innej osoby. Początkowo te sprawdzone i potwierdzone, następnie domysły i przypuszczenia. W towarzystwie dobrych przyjaciółek pojawia się jeszcze dodatkowo trzeci etap, miananowicie czas na pytania i spostrzeżenia, ewentualnie reakcje i komentarze. Po przekazanie informacji przez jedną osobę przychodzi kolej na drugą. Im lepsza byla plota, tym bardziej druga osoba czuje się zmotywowana, aby jej news był równie atrakcyjny. I znów pojawiają się 3 fazy. Faza o mnie, faza plotka oraz faza pytania i spostrzeżenia.

Spotkanie „Na ploty” kończy się zazwyczaj w przyjemnej atmosferze. Ludzie wychądzą z niego bogatsi w wiedzę i bardziej  świadomi otaczających ich zdarzeń. A cóż mogłoby bardziej uszczęśliwić niż wiedza właśnie.


Vor »