Bariery szklanego sufitu
Powszechnie uważa się, że kobiety są ograniczane, szykanowane i wykorzystywane na swoich stanowiskach pracy. Ogranicza się nam możliwość awansu, przeznacza pośrednie miejsca w firmowej hierarchii, gorzej płaci niż mężczyznom na tych samych stanowiskach.
Ale czy szklany sufit to tylko efekt czynników zewnętrznych? A może przyczyna tkwi w naszej kobiecej, delikatnej naturze? A może w stereotypach, którymi jesteśmy karmione i które tak trudno nam przełamać?
W wielu przypadkach to państwo i prawo budują bariery, tworząc system ochrony kobiet. Te bariery to wcześniejszy wiek emerytalny, zakaz podejmowania prac niebezpiecznych, zakaz pracy w warunkach zagrażających życiu i zdrowiu, do niedawna także system urlopów macierzyńskich.
Niemniej, poza barierą prawną, istnieje wiele barier społecznych czy kryjacych się w psychice kobiet.
Bariera społeczna
Ze stereotypami wiąże się bariera, którą kobietom przypisała sama natura. To rola matki. I choć macierzyństwo jest wewnętrzną potrzebą zdecydowanej większości kobiet, trudno ukryć, że odkłada na plan dalszy karierę zawodową.
Przebojowe, zdecydowane zachowania, zaspokajanie własnych ambicji, podążanie zgodnie z kierunkiem własnych celów i konsekwentna realizacja planów według powszechnej opinii, nie przystoi kobietom.
Kobiety zdecydowane i „męskie” w działaniu nie są akceptowane społecznie. Jakże często kobieta, która przejawia inicjatywę i podąża za swoimi marzeniami, spotyka się z wykluczeniem społecznym. Co ciekawe, ten brak akceptacji wykazują głównie inne kobiety. Wystarczy przywołać lawinę oburzonych internautek na wieść o wyprawie Pani Martyny Wojciechowskiej na Antarktydę zaledwie kilka miesięcy po urodzeniu córki. A Pani Martyna, choć kobieta odważna i mądra, pod wpływem presji społecznej tłumaczyła swoją decyzję na łamach mediów.
Bariera płci
Mężczyźni, choć ich główną potrzebą jest wola walki, rywalizacji i zwycięstwa, mają bardzo użyteczną cechę niezbędną na polu zawodowym.To silna solidarność, którą przejawiają w grupie zawsze wtedy, gdy potrzebne jest wsparcie i pomoc, zwłaszcza w sytuacjach krytycznych.
Kobiety, nie dość, że pozbawione tej cechy, nie tylko nie wspierają się wzajemnie na polu zawodowym, ale często demonstrują zawiść i brak solidarności wobec innych kobiet.
Bariera wewnętrznego postrzegania
Bardziej powszechne i destrukcyjne, niż zdajemy sobie z tego sprawę, są bariery wewnętrzne kobiet: brak wiary w siebie, niska asertywność, niska samoocena, potrzeba akceptacji, lęk przed kierowaniem ludźmi, lęk przed odpowiedzialnością, lęk przed sukcesem i jego konsekwencjami, skromność czy syndrom Kopciuszka.
Bariera mentalna
Mężczyźni lansują stereotyp kobiety jako istoty zbytnio ulegającej emocjom, nieprzewidywalnej, obawiającej się przejawiania inicjatywy. Zdaniem mężczyzn, kobiety biorą wszystko do siebie, bronią się, używając nieracjonalnych argumentów, są niezdecydowane i obawiają się o podejmowania odważnych decyzji.
Kobiety natomiast brak wiary w siebie określają jako „typowo kobiecy” a więc niejako przypisany do osobowości. Pomimo wysokich kwalifikacji i doświadczenia nie dowierzają własnym kompetencjom. Nie mają zaufania do swoich możliwości i w imię racji zespołu gotowe są do poświęceń.
Bariera podwójnych standardów
Kolejną barierą na drodze do kariery kobiet jest istnienie podwójnych standardów. Dotyczy ona oceny pracy kobiet i mężczyzn. Kobiety muszą udowadniać swoją wartość i nieustannie ją potwierdzać. W drodze na szczyt muszą wykazać się wyższymi kompetencjami. Mężczyźni natomiast mają więcej punktów tylko dlatego, że są mężczyznami. Nie muszą niczego udowadniać; uznaje się, że są lepsi a ich ewentualne błędy są traktowane z większą wyrozumiałością.
Bariera Autopromocji
W jednej z audycji radiowych słuchałam wywiad z trzema kobietami-naukowcami, które otrzymały nagrody za największą liczbę ważnych wynalazków. Wypowiedź jednej z nich to typowy syndrom wychowania w skromności.
- Właściwie niczego takiego nie dokonałam. – opowiadała pani docent nauk ścisłych, wynalazczyni, laureatka konkursu. – To przecież moja praca, poza tym pracowałam w zespole, to głównie zasługa zespołu, nie moja.
Przy swoich znakomitych zdolnościach do autopromocji mężczyzna nigdy nie pozwoliłby sobie na taką stratę okazji do opowiedzenia światu o swoich niesamowitych, jedynych w swoim rodzaju i przełomowych dokonaniach!
Czy przy typowej dla kobiet skłonności do umniejszania efektów swojej pracy można się dziwić, że często mężczyźni przejmują efekty pracy kobiet i prezentują je jako własne.
I czy po poznaniu Barier Szklanego Sufitu także uważacie, że mamy kolejny materiał do przemyśleń?
Artykuł pochodzi z www.grajWysoko.pl – serwisu dla kobiet, które chcą sięgać po więcej
