08.08.2011

„Nie ma bardziej prawdziwej miłości niż ta do jedzenia”

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się nad tym, czy istnieje inna, bardziej trwalsza i szczera miłość niż ta do naszej ukochanej osoby czy też rodziny? A co powiecie o miłości do jedzenia? Chyba każdy z Was ma swoją ulubioną potrawę bez której nie potrafi żyć i przynajmniej raz w miesiącu, jak nie raz w tygodniu musi ją zjeść. Kto nie marzy o tym, aby na obiadek lub kolację zjeść pyszne i chrupiące kotleciki schabowe z buraczkami, zupkę pomidorową bądź żurek, pierogi ruskie ze smażoną cebulką czy też bigos. Prawda jest taka, że każdemu, kto odwiedzi nasz piękny kraj, smakuje polska kuchnia. Nawet obcokrajowcy ją chwalą i mile wspominają żurek z jajkiem i kiełbasą, placki ziemniaczne czy panierowane kotleciki. `

Poza tym, jak każdy z Was wie, bez jedzenia nie możemy normalnie funkcjonować. Nie mamy na nic siły, jesteśmy zmęczeni bądź nie możemy zasnąć. Często bywa też tak, że głód dopadnie nas w najmniej oczekiwanym momencie, szczególnie wtedy, gdy lodówka świeci pustkami. I co wtedy robicie? Pewnie większość z Was po prostu dzwoni do jakiejś restauracji  i zamawia sobie jakąś wielką pizzę z podwójnym serem. Niezależnie od tego czy dbamy o naszą figurę mniej lub więcej, to tak czy inaczej każdy pokusi się na kawałek smacznej, ciepłej i chrupiącej pizzy. Obecnie istnieje też możliwość zamawiania pizzy online. Pizza online to najszybsze i najlepsze rozwiązanie, by w ekspresowym tempie zaspokoić głód. Myślę, że jest to najwygodniejszy sposób na zamówienie naszego ukochanego jedzonka.

Nawet gwiazda polskiej estrady, tak jak np. Doda, która z miłości do jedzenia, jest zdolna do wyniesienia paru opakowań sushi z pałeczkami nawet z najbardziej prestiżowego przyjęcia. Kiedyś nawet brytyjska piosenkarka Gabrielle, dzięki podjadaniu czekoladowych batoników była w stanie oprzeć się pokusie nadmiernej ilości alkoholu czy też nielegalnych używek.  Jak sama przyznała, „narkotyczne” działanie tych słodkości wystarczało jej w zupełności.

Tak więc, jak sami możecie zauważyć, bez jedzenia nie ma życia. Bez jedzenia nie ma poczucia radości! Zgodzicie się ze mną w tej kwestii czy może macie inne zdanie?


12.07.2010

Spotkać partnera, ale gdzie go szukać?

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Czy nie czᶒsto sie nam zdarza, że idzemy na imprezᶒ, aby poznać kogoś ciekawego, albo, lepiej, aby wytropić potencjalnego kandydata na partnera? Jakby sie głᶒbiej zastanowić, impreza nie jest zbyt adekwatnym miejscem, aby spotkać kogoś i nawiązac z nim znajomość na dłuższą metᶒ. Wniosek z tego taki, ze jeżeli mamy w planach poznać kogoś „na poważnie”, to raczej nie nastawiać siᶒ na to idąc na imprezᶒ. Wiᶒc, gdzie możemy sie udać na poszkiwania partnera? (wiecej…)


01.07.2010

lekcja pierwsza robienia plotki…

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Jak się robi plotkę na skalę krajową? Najlepszym nauczycielem w dziedzinie tworzenia plotek jest Fakt. Nazwa niestety nie ma nic wspólnego z faktycznymi informacjami zawartymi na jej łamach. Ale wracając do tematu, jak ma powstać plotka, czyli lekcja pierwsza.

Do stworzenia idealnej plotki potrzebujemy zdjęcia slawnej osoby w dwuznacznej  sytuacji albo w ciekawym towarzystwie (na przykład mężczyzna z kobietą, która nie jest partnerką owego pana) lub też zdjęcie które z pewnością sławna osoba skasowałaby od razu.  Teoretycznie nie jest trudno wejść w posiadanie takiego kąska, bo przecież sławe można spotkac w jednej z restauracji, w klubie czy po prostu na ulicy. Dopiero teraz zaczyna się zabawa, bo trzeba jeszcze wymyśleć jakąś historyjkę, którą rozpęta dywagacje na temat sławy i stanie się pożywkę dla mediów i społeczeństwa na następne tygodnie.

Jak widac nie jest to skomplikowane- ostatnio ubolewam nad tym strasznie. Bo człowiek potrzebuje jakiejś porządnej plotki, w której może byc ziarenko prawdy, a nie wyimaginowanego tworu. Potrzebujemy polotu nawet w tak niechlubnych opiniach jakimi są plotki.

Hmmm, czyżbym zmnieniała zdanie na temat przydatności plotek????


04.12.2009

Gej w telewizji publicznej

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

No właśnie czy w polskiej telewizji publicznej gej ma szansę na przetrwanie? Co o tym sądzicie? I nie mówię tylko o programach prowadzonych przez homoseksualistów, ale również ich udział w programach rozrywkowych czy nawet serialach. Do tych przemyśleń natchnął mnie artykuł, który przyczytałam w jednym z serwisów plotkarskich, w którym to Piotr Tymochowicz, specjalista od wizerunku stwierdził, że „U nas gej nie ma szans długo istnieć w serialu”. Stwierdzenie to straszne, ale prawdziwe. A prawda niestety w oczy kole. Czy polska telewizja wciąż jest na tyle zaściankowa, żeby nie akceptować innych orientacji seksualnych? Czy może chodzi o polską widownię, szczególnie tę jej część, która skupia się na serialach? Czy ich oglądalność przez to spada? A może już czas podjąć stanowcze kroki w walce z homofobią i wpuścić gejów do telewizji. To co w krajach Europy Zachodniej jest standardem, u nas wciąż pozostaje tematem tabu i milczenia. Jak mamy przekonać społeczeństwo do akceptacji homoseksualistów, jeżeli w idealnym świecie przykładowej serialowej rodziny, nie ma miejsca na odmienność seksualną.

Moim zdaniem powinniśmy walczyć o to, aby inne orientacje seksualne mogły zaistnieć również w telewizji, tak jak to ma miejsce w innych cywilizowanych krajach.


03.12.2009

Księżyc w nowiu

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Do kin właśnie weszła długo oczekiwana ekranizacja drugiej części sagi Stephenie Meyer „Księżyc w nowiu”. O ile książka zrobiła na mnie nie najgorsze wrażenie, o tyle film okazał się dość średni.

Wampirza gorączka o rodzinie Cullenów rozpoczęła się od ekranizacji pierwszej części sagi, czyli „Zmierzchu”. Większość osób obejrzała ten film, nie wiedząc czego dokładnie się spodziewać. Ja również podeszłam do niego dość sceptycznie. Ot taki thriller dla nastolatków i do tego o wampirach. Do mojej ulubionej tematyki raczej się nie zaliczał. Film okazał się jednak dość dużym sukcesem. Ciekawa historia opowiedziana w łatwy i przyjemny sposób. Brak elementów typowej komedii romantycznej wpłynął na pewno na plus. No i oczywiście dwójka głownych aktorów przyczyniła się do tego sukcesu. Muszę przyznać, że urzekła mnie postać Edawrda. Tak przystojnego aktora młodego pokolenia dawno już nie widziałam. Zaciekawiona filmem postanowiłam sięgnąć do książek. Niestety trochę się rozczarowałam. Historia była naprawdę ciekawa, ale jeśli chodzi o zdolności literacki autorki, pozostwiają dużo do życzenia. Saga jest napisana prostym językiem, trochę w stylu wypracowanie szkolnego. Czyta się jednak przyjemnie, z zaciekawienie. Mnie historia ta bardzo wciągnęła.

Jak już wspomniałam na początku film „Księżyc w nowiu” okazał się dużo gorszy od pierwszej części. Postawiono w nim na komercję. W kinie często wiało nudą i brakiem logiki. Producenci dobrze wiedzieli, że osiągnął sukces kasowy. Szkoda tylko, że nie przyłożyli się za bardzo do swojej pracy i nie stworzyli nieco lepszej ekranizacji. Miejmy nadzieje, że wpłynie to trochę na ich sumienia i podejdą do pracy nad 3. częścią pt. „Zaćmienie” z nieco większą starannością.


30.11.2009

Fabryka adoptowanych dzieci

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

W dalekiej zamorskiej Ameryce, wśród gwiazd i gwizdeczek powstała ostatnio moda na adopcje. Kto adoptuje ten jest trendy. Niezaprzeczalnie prym w adopcjach wiedzie para Joli-Pitt z ich (tylko żeby się nie pomylić teraz) 3 adoptowanych i 3 rodzonych dzieci. Gwiazdeczki często zbyt zabiegane w młodych latach, nagle w wieku 40 lat spostryebają się, że zegar biologiczny się nie zatrzymał a potomstwa brak. Kobiety odczuwające instynkt macieżyński lecz cierpiące na chroniczny brak udanych i spełnionych związków często decydują się na tą możliwośc zdobycia potomstwa. W jaki sposób odbywa się cała procedura. Niestety gwiazdki nie mają za wiele czasu na robotę papierkową, dlatego wszystkie formalności załatwiane są przez ich prawników. Ich zadaniem jest jedynie podróż do Azji lub np. afrykańskiej Malawii i wybór pięknego, pasującego do medialnego życia dziecka. Potem są tylko sesje zdjęciowe, długie wywiady w kolorowych magazynach i kolejna autopromocja kosztem sierotki z jednego z krajów trzeciego świata.

Adopcja niesie za sobią szczytne cele. Zapewnia możliwość dorastania w prawdziwej rodzinie. Często pozwala na rozwój dziecka, który nie doszedłby do skutku w warunkach, w których dziecko się urodziło. Jakie jednak cele niesie za sobą adopcja przez gwiazdy. Czy aby na pewno przyświecają jej tylko te szczytne intencje? Czy może chodzi o coś innego? Autopromocje, bycie na czasie? Czy aby na pewno dzieci wychowywane przez doskonale wyedukowane hollywoodzkie niania będą w życiu szczęśliwe?


25.11.2009

Czy wszystkie kobiety kochają szpilki???

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Na jednym z popularnych portali plotkarskich przeczytałam ostatnio, że lekarze apelują do Toma Cruise`a i Katie Holmes, aby nie pozwalali swojej córce Suri nosić bucików na obcasach. Może to spowodować problemy ze wzrostem i nóżkami i jeszcze inne straszne rzeczy. A ja tak sobie myślę, że sama uwielbiałam stroić się w buty mojej mamy i paradować w nich po całym domu. Rozumiem Suri i Katie, która kocha ją rozpieszczać.

Ale wracając do tematu butów na obasach. Jak jest właściwie z nimi? Czy kobiety lubią je wkładać i czy dobrze się w nich czują? Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Jeśli jakiś mężczyzna (nie wliczając transseksualistów) założyłby obcasy, nie byłby w stanie przejść w nich 100 metrów. Bo obiektywnie rzecz biorąc szpilki są super niewygodne. Obciążają kręgosłup. Powodują bóle kolan, głowy i stóp. Utrudniaja poruszanie się, szczególnie po nierównych nawierzchniach. Przekomiczne sytuacje wywołuje młoda, niewprawiona dziewczynka w butach na obcasach przechadzająca się po kostce brukowej. Sama nie mogę powstrzymać się od lekkiego uśmiechu i drobnej złośliwości na ten temat.

Ale z drugiej stony noga kobiety nigdy nie wygląda tak ładnie jak właśnie w buciku na wysokim obcasie. Po włożeniu wysokiego obuwia sylwetka automatycznie się prostuję, łopatki ściągają i piersi zostają ładnie wyeksponowane. Kobieta wygląda po prostu bardziej elegancko.

Niestety większość kobiet przyznaje się do tego, że nie lubi obcasów. Ja należę właśnie do tej grupy. Zniosę jeszcze obcasik do 5 cm, ale już coś ponad to odpada. Z przerażeniem obserwuję, że w tym sezonie modne są naprawdę wysokie szpilki. Obsac 10 cm plus. No ja na pewno nie dam się na nie namówić. Poza tym mając 175 cm wzrostu i nakładając 11 centymetrowe obcasy wyglądałabym jak kolejne wcielenie Godżilli lub co najmniej reprezentantka kadry polski w koszykówce. No nic zostanę przy moich czułenkach 2,5 cm.


20.11.2009

Czy istnieją dobre plotki?

Zamieszczone przez admin w kategorii O plotce, Ogólne

Jak myślicie, czy istnieją dobre plotki? Z definicji pojęcie plotki ma wydźwięk negatywny. Co jednak jeśli ludzie przekazują niesprawdzone informacje, ale mają przy tym dobry zamiar? Co jesli są to dobre wiadomości? Czy można wtedy wrzucić taki przekaz do jednego worka z plotką?

Jak już wcześniej wspominałam moja osobista definicja plotki różni się od tej słownikowej. Przez plotkę rozumiem przekazywanie dalej zasłyszanej informacji lub spotnaniczną reakcję na drugą znaną nam (choć niekoniecznie osobiście) osobę. Zgodnie z tym plotka może być także dobra. Gdy niesie za sobą dobry przekaz i gdy pozbawiona jest negatywnego podtekstu. A teraz przykład z życia wzięty. Moja koleżanka z liceum się zaręczyła. Mieszka wciąż w moim małym miasteczku, więc nasz kontakt ogranicza się do świąt. Ostatnio dowiedziałam się o jej zaręczynach od naszej innej koleżanki, z którą mam wiekszy kontakt. Jakby nie patrzeć mamy to do czynienia z plotką, ale pozytywną.

Moim zdaniem warto jest przekazywać dobre informacje i dzielić się z ludźmi swoją rodością, zarażać dobrym humorem. Warto jest zaryzykować, jeśli gwarancją jest poprawienie nastroju drugiej osobie. Apeluję więc do każdego. Posiadasz jakąś dobrą informację? Nie bądź egoistą, podziel się plotką!


15.11.2009

Plotkowanie jako sposób spędzania wolnego czasu

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Muszę przyznać, że od kiedy rozpoczęłam pisanie tego bloga, temat plotek zaczyna mnie wciągać. I chodzi mi nie tylko o sam temat plotek ale i o społeczny aspekt plotkowania.

Dziś chciałabym poruszyć kwestię plotkowania jako sposobu spędzania wolnego czasu. Wyrażenie „Umówić się na ploty” jest powrzechnie używane w języku polskim. Na ploty umawiają się szczególnie kobiety. Mężczyźni umawiają się również na ploty, ale nazywają to nieco inaczej np. oglądaniem meczu, czy przedyskutowaniem przygotowanej prezentacji.

Jak wygląda spotkanie „Na ploty”. A więc preludium jest przekazanie kilku informacji z własnego życia. Jak spędziło się ostatni dni, co planuje się na przyszlość itp. Dopiero kolejny etap to ploty właściwe. Przekazywane są wówczas informacje dotyczące innej osoby. Początkowo te sprawdzone i potwierdzone, następnie domysły i przypuszczenia. W towarzystwie dobrych przyjaciółek pojawia się jeszcze dodatkowo trzeci etap, miananowicie czas na pytania i spostrzeżenia, ewentualnie reakcje i komentarze. Po przekazanie informacji przez jedną osobę przychodzi kolej na drugą. Im lepsza byla plota, tym bardziej druga osoba czuje się zmotywowana, aby jej news był równie atrakcyjny. I znów pojawiają się 3 fazy. Faza o mnie, faza plotka oraz faza pytania i spostrzeżenia.

Spotkanie „Na ploty” kończy się zazwyczaj w przyjemnej atmosferze. Ludzie wychądzą z niego bogatsi w wiedzę i bardziej  świadomi otaczających ich zdarzeń. A cóż mogłoby bardziej uszczęśliwić niż wiedza właśnie.


12.11.2009

Kto nie plotkuje, ten…

Zamieszczone przez admin w kategorii Ogólne

Możecie mi wierzyć, albo nie, ale miałam kiedyś koleżankę, która w ogóle, ale to w ogóle nie plotkowała. To było niesamowite. Nie mówię, czy niesamowicie pozytywne czy negatywne, po prostu takie inne. Bo moim zdaniem plotkowanie jest takie ludzkie (?!)* (*jeżeli rozszerzyćby słownikową definicję plotkowania na reakcje, niekoniecznie pozytywne na drugiego człowieka i jego zachowanie). To naturalny odruch człowieka. Człowiek coś postrzega i spontacznie na to reaguje. Mimo że reakcja ta nie zawsze jest, niesprawdzoną lub kłamliwą pogłoską, powodującą utratę dobrego wizerunku osoby (taka jest słowniekowa definicja plotki), ja postrzegam ją już w kategoriach plotki. Przykładowa sytuacja. Stoję z koleżanką, która nie plotkuję w kawiarni i mija nas inna koleżanka. Ale w jaki sposób nas mija. Z wysoko zadartą głową, wystrojona, a przy boku prowadzi sobowtóra Brada Pitta.. Rzuca nam zdawkowe „cześć”, bez cienia uśmiechu na twarzy. Więc jaka jest pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy. Otóż obracam się do koleżanki, z którą stoję i mówię: „Spójrz a ona znów z nowym”. Dla mnie jest to najnormalniejsza reakcja w świecie. I niestety dla większości kobiet również. Ale nie dla mojej koleżanki, która nie plotkuje. Ona na nią spojrzała i nic nie odpowiedziała. Po prostu moja wypowiedź została rzucona w otchłań i nie doczekałam się żadnej reakcji z jej strony. Muszę przyznać, że to jest moja dobra koleżanka, bardzo ją cenię, lubię. Jest pomocna i zawsze gotowa żeby mnie wysłuchać. Ale pomiędzy nami coś po prostu nie gra. Ona nie podziela moich spontanicznych reakcji. Jest uodporniona na wszelką plotkę.

Czy zatem skłonność do plotkarstwa jest cechą osobowości? Jedni to robią, bo tacy są, bo to wyraża ich poglad na świat. Nie potrafią się od tego uwolnić, a może nawet nie chcą się uwolnić, bo nie chcą zmieniać swojego charakteru i nie postrzegają tego jako rzeczy negatywnej.  Inni może po prostu nie odczuwają potrzeby podzielenia się informacją. Analizują daną sytuację w głowie i zatrzymują wszelkie spostrzeżenia dla siebie. Może wiąże się to z ekstrawertyzmem lub introwertyzmem danej osoby. Ale to już nie temat na dziś.


Vor »