Kto nie plotkuje, ten…
Możecie mi wierzyć, albo nie, ale miałam kiedyś koleżankę, która w ogóle, ale to w ogóle nie plotkowała. To było niesamowite. Nie mówię, czy niesamowicie pozytywne czy negatywne, po prostu takie inne. Bo moim zdaniem plotkowanie jest takie ludzkie (?!)* (*jeżeli rozszerzyćby słownikową definicję plotkowania na reakcje, niekoniecznie pozytywne na drugiego człowieka i jego zachowanie). To naturalny odruch człowieka. Człowiek coś postrzega i spontacznie na to reaguje. Mimo że reakcja ta nie zawsze jest, niesprawdzoną lub kłamliwą pogłoską, powodującą utratę dobrego wizerunku osoby (taka jest słowniekowa definicja plotki), ja postrzegam ją już w kategoriach plotki. Przykładowa sytuacja. Stoję z koleżanką, która nie plotkuję w kawiarni i mija nas inna koleżanka. Ale w jaki sposób nas mija. Z wysoko zadartą głową, wystrojona, a przy boku prowadzi sobowtóra Brada Pitta.. Rzuca nam zdawkowe „cześć”, bez cienia uśmiechu na twarzy. Więc jaka jest pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy. Otóż obracam się do koleżanki, z którą stoję i mówię: „Spójrz a ona znów z nowym”. Dla mnie jest to najnormalniejsza reakcja w świecie. I niestety dla większości kobiet również. Ale nie dla mojej koleżanki, która nie plotkuje. Ona na nią spojrzała i nic nie odpowiedziała. Po prostu moja wypowiedź została rzucona w otchłań i nie doczekałam się żadnej reakcji z jej strony. Muszę przyznać, że to jest moja dobra koleżanka, bardzo ją cenię, lubię. Jest pomocna i zawsze gotowa żeby mnie wysłuchać. Ale pomiędzy nami coś po prostu nie gra. Ona nie podziela moich spontanicznych reakcji. Jest uodporniona na wszelką plotkę.
Czy zatem skłonność do plotkarstwa jest cechą osobowości? Jedni to robią, bo tacy są, bo to wyraża ich poglad na świat. Nie potrafią się od tego uwolnić, a może nawet nie chcą się uwolnić, bo nie chcą zmieniać swojego charakteru i nie postrzegają tego jako rzeczy negatywnej. Inni może po prostu nie odczuwają potrzeby podzielenia się informacją. Analizują daną sytuację w głowie i zatrzymują wszelkie spostrzeżenia dla siebie. Może wiąże się to z ekstrawertyzmem lub introwertyzmem danej osoby. Ale to już nie temat na dziś.