Plotki przełamują lody
To naprawdę niesamowite, jaką siłę ma plotka. I nie mówię tu tylko o tym, że może zniszczyć komuś spokojne życie lub mieć ogromnie pozytywny wpływ na postrzeganie człowieka. Chciałaby dziś zastanowić się nad społecznym aspektem plotki.
Byłam ostatnio na kolacji u mojej koleżanki Kaśki. Zaproszonych było jeszcze kilka dziewcząt (hmmm… znowu piszę o plotkowaniu wśród kobiet). Wszystkie z nas łączyło to, że byłyśmy koleżankami Kaśki i obecnie lub w przeszłości pracowałyśmy w jednej firmie. Nie znałam 4 z tych kobiet, wiedziałam jedynie, że kiedyś przewinęły się przez nasz zakład. Początkowo rozmawiałyśmy na neutralne tematy, nowy singiel Chylińskiej, pogoda jakaś taka jesienna, czy już plany na Sywesrta jakieś są. No ale niestety doszłyśmy do momentu, że neutralne tematy się pokończyły i kolacji groził towarzyski pat. I wtedy jedna z byłych pracownic biura zapytała mnie, czy w firmie wciąż pracuje Małgorzata, czy dostała w końcu upragniony awans i czy wciaż jest taka oschła i nieprzyjamna dla innych procowników? I tak się zaczęło. Rozmowom o koleżankach z pracy nie było końca. Kaśka donosiła wino za winem a my się przekrzykiwałyśmy. Natalia znów przytyła, chociaż przysięgała, że miała dbać o linię, Anna wróciła do Karola, choć ten zdradził ją już 2 razy. Mariolka nadal robi podchody do prezesa o podwyżkę, a Wera ma romans z Grzegorzem z księgowości, ale to oczywiście tajemnica. Kolacja skończyła się po 6 godzinach. Wyminiłyśmy się numerami telefonów i umówiłyśmy się na kolejne spotkanie, bo to udało się wspaniale.
Nie chcę dziś oceniać wartości plotki a jedynie spojrzeć na jej społeczny aspekt. Plotka przełamuje lody i pomaga nawiązać pierwsze kontakty w grupie. Rozładowuje atmosferę i wyzwala emocje. Jednoczy ludzi i napędza dialog. Plotka posiada w sobie bardzo duży potencjał.